#tojestwojna i Poradnik dla facetów

Zatrważajace wieści docierają z Warszawy na temat tego, co działo się 28.11. na demonstracji organizowanej pod hasłem „W imię matki, córki, siostry” a odbywającej się przy okazji 102. rocznicy uzyskania przez kobiety w Polsce praw wyborczych.

fot. z sieci

Posłanka Barbara Nowacka dostała gazem po oczach z odległości niecałego metra, choć pokazywała legitymację poselską. Próbowała pomóc wyciągnąć ludzi z policyjnego kotła. Kolejny raz zatrzymano babcię Kasię i wypuszczono dopiero po pięciu godzinach. Policja wyłapywała szczególnie młode, stojące z boku dziewczyny, nawet te, które nie miały żadnych transparentów czy emblematów Strajku Kobiet. Na demonstrację poszedł Jurek Owsiak. Próbował dowiedzieć się od policjantów, dlaczego właściwie spisali dwie nastoletnie dziewczyny. Oni odwrócili się tyłem i milczeli. Teraz Owsiak deklaruje pomoc prawną dla tych dziewczyn.  

Znajomy napisał, że jego brat, lekarz-kardiolog uciekając z policyjnej obławy i skacząc przez płot, upadł tak nieszczęśliwie, że ma połamane oba nadgarstki.

Później w Wyborczej ukazała się relacja jego żony pokazująca, jak wyglądała ta obława. Setki ludzi zostały otoczone i zamknięte przez policyjne kordony. Nawoływano do rozejścia, a jednocześnie napierano na ludzi, zmuszając ich do coraz większego tłoczenia się, wbrew zasadom sanitarnym. Znowu używano gazu łzawiącego oraz pałek. Pojawiła się panika, ludzie nie wiedzieli, co zrobić. Niektórzy ratowali się ucieczką przez płot i nie dla wszystkich skończyło się to szczęśliwie.

Robienie przez policję tzw. kotła jest absurdem w przypadku pokojowej demonstracji. Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zwraca uwagę, że sięganie po ten środek jest możliwe tylko i wyłącznie w przypadku ludzi zachowujących się bardzo agresywnie i stwarzających zagrożenie. Bodnar wskazał też, że doszło do zwielokrotnionego naruszenia prawa przez policję. Wtargnęła ona między innymi na teren Politechniki Warszawskiej, gdzie uciekła cześć demonstrujących osób. Tam ich pałowano i pryskano gazem łzawiącym. Policja nie miała zgody Rektora na wejście na teren uczelni, doszło tym samym do naruszenia jej autonomii. Niektórzy zwracają uwagę, że takie wydarzenie ostatni raz miało miejsce w Polsce w 1968 roku podczas protestów studenckich.

W tej sytuacji trudno jest myśleć i pisać o sztuce. Przy okazji warto jednak zwrócić uwag na Poradnik Od facetów dla facetów stworzony przez graficzkę i aktorkę Matyldę Damięcką wraz z pisarzem i poetą Piotrem Stankiewiczem. Powstał on w formule typowej dla komunikacji i przekazów czasów kwarantanny. Występują to między innymi Janosz Gajos, Maciej Stuhr, Robert Makłowicz, Dawid Podsiadło, Czesław Mozil i Mariusz Szczygieł. W dwunastu punktach mówią o tym, by nie przemawiać do kobiet i ich nie pouczać, nie stawiać warunków, ale wspierać. Potrzebna jest zmiana: myślenia, mentalności. Bo trzeba „stanąć po właściwej stronie historii”.

To ważny przekaz, mówiący o potrzebie wspólnoty, ale i szacunku, bez pouczania kobiet, co mają myśleć i jak protestować.

Autor

Izabela Kowalczyk

historyczka sztuki, krytyczka, kuratorka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s